
Dzisiaj odszedł nasz króliczek Bilbo.
Przez 6 lat był naszym najwierniejszym przyjacielem. W trudnych chwilach (a było ich niemało) był wspaniałym odstresowywaczem. Zawsze wiedział kiedy ktoś go potrzebuje i potrafił wtedy pocieszyć jak nikt...
Mam nadzieję, że teraz będzie sobie kicał na wiecznej łączce i nigdy już mu nie zabraknie zielonej pietruszki i bananów za którymi przepadał.
Będziemy tęsknić.
